Pin It

Są sprawy ważniejsze od ubrań

Jesteś w ciąży? Planujesz zmienić pracę? Organizujesz swoje własne wesele? A może rozpoczynasz budowę domu? Każda z nas ma w życiu takie momenty, które kompletnie zmieniają naszą codzienność. Momenty, które wymagają 100% uwagi. Chwile, gdy ważniejsze jest „to coś”, a nie my. Chwile, gdy zewnętrznie zaniedbujemy siebie. Dziś trochę życiowego doświadczenia 🙂


JAK PIĘKNA ZAMIENIA SIĘ W BESTIĘ

Nie lubię zwrotu „my kobiety tak mamy, że…”, ponieważ mocno wierzę w indywidualność każdego człowieka. Dlatego na potrzeby tego tekstu zamienię go słowami „zdarza się, że…”.

Zdarza się, że bardzo zadbana kobieta po urodzeniu dziecka (lub już kilka miesięcy wcześniej) staje się chodzącym czupiradłem w wielkich dresach.

Zdarza się, że zachwycająca urodą narzeczona po roku intensywnego planowania hucznego wesela wygląda jak jedno, wielkie nieszczęście.

Zdarza się, że po dwóch latach walki z zastępami fachowców na placu boju zwanym „wymarzonym domem”, szafa kobiety wygląda jak składzik ciuchów roboczych.

Zdarza się, że idąc za marzeniami, tracimy z oczu rzeczywistość.

To się zdarza. I uwaga: TO JEST NORMALNE! Ale przemiany z Pięknej w Bestię można uniknąć. Wystarczy, że do takich „przełomowych momentów” odpowiednio przygotujesz… Swoją szafę! 🙂


UBRANIE RZECZ LUDZKA

Nic nie poradzisz na to, że codziennie musisz się w coś ubrać. Ubranie nie zrozumie tego, że dziś masz gorszy dzień i naprawdę Ci się nie chce. Albo zawsze masz tak ciężkie poranki, jak te panie. Czytaj: nie wyskoczy samo z szafy wprost na Twoje ciało, aby pięknie się na nim zaprezentować 😉 To Ty codziennie wybierasz, jak chcesz pokazać się światu!


ĆWICZENIE I: PRZYGOTOWANIE SZAFY NA… NAJGORSZE

Znasz już termin „Twojego momentu” np.: datę porodu, przeprowadzki, zmiany pracy. Teraz wyobraź sobie, że w natłoku nowych spraw NIE MA MIEJSCA DLA UBRAŃ. Do tej pory spędzałaś przynajmniej godzinę dziennie przed lustrem? Wyobraź sobie dzień bez niej. Po prostu nie ma szans, żebyś skupiła się na własnym wyglądzie  – o odzieżowych zakupach nie wspomnę. W nowym miejscu (szpital, plac budowy) nosisz to, co już było w Twojej szafie.  Nie prasujesz. Pierzesz tylko w pralce. Jak podoba Ci się Twój nowy wizerunek? Czy Twoja szafa dobrze Ci służy?


KIEDY ZACZĄĆ DZIAŁAĆ?

W każdym przypadku, kiedy robiąc powyższe ćwiczenie, czujesz, że zmiana garderoby jest potrzebna. Tylko proszę – rób to „z głową”. Najpierw rozpoznajemy problem. Następnie planujemy jego rozwiązanie. I dopiero działamy! Tu nie chodzi o zapełnienie szafy nowymi ubraniami, tylko o znalezienie sposobu, jak przestać się nimi przejmować w pewnym okresie swojego życia. Szczególnie wtedy, kiedy chcesz skupić się na czymś innym.

Kiedy sytuacja się uspokoi, będziesz mogła wrócić do swoich dawnych nawyków np. przebierania się 5 razy dziennie lub noszenia jedwabnych koszul, wymagających ręcznego prania i delikatnego prasowania. Nikt Ci tego nie zabrania! 🙂


ĆWICZENIE II: JEŚLI TRZEBA ZAMIEŃ SZPILKI NA ADIDASY

Nie ma garderoby dostosowanej do każdej okoliczności. Coś takiego nie istnieje! Za to śmiało możesz stworzyć szafę odpowiadającą wymaganiom Twojej nowej codzienności, zadając sobie…

ODPOWIEDNIE PYTANIA

Pytanie 1: DO CZEGO CHCĘ SIĘ PRZYGOTOWAĆ?

Weźmy pod uwagę moje ostatnie doświadczenia, czyli MIESIĘCZNY REMONT MIESZKANIA. Wiem, że: będę dużo jeździć autem, przenosić zakurzone rzeczy, przebywać w zapylonych pomieszczeniach, malować, wykonywać różne ruchy np. podnoszenie rąk, przekraczanie przeszkód itd.

Pytanie 2: CZEGO OCZEKUJĘ OD UBRAŃ?

Wygody i odporności na zabrudzenia oraz gniecenie. Możliwości wielokrotnego noszenia i prania w pralce. Zasłonięcia większości ciała przed kurzem i farbą. Dostosowania do różnych temperatur np. podwinięcie rękawów i nogawek, gdy jest ciepło. Wypisz wszystko, co uważasz za niezbędne, aby ubranie dobrze Ci służyło i przestało być problemem.

Pytanie 3: CO W MOJEJ SZAFIE JUŻ SPEŁNIA TE WYMAGANIA?

Często w naszej szafie znajdują się już odpowiednie ubrania. Wystarczy, że oddzielimy je od całej reszty, tworząc „garderobę w pigułce” – dostosowaną do nowych potrzeb 🙂

U mnie do opisu oczekiwań idealnie pasowały:

  • 4 czarne, bawełniane koszulki z domieszką poliestru – nie mną się, oddychają, łatwo je wyprać
  • 2 pary poprzecieranych jeansów – farba i kurz im niestraszne
  • adidasy w kwiaty – wygodne, odporne na zabrudzenia, do prania w pralce
  • skórzana kurtka – wygodna i łatwa w czyszczeniu

Pytanie 4: CO CHCĘ DOKUPIĆ?

Potraktuj, proszę, zakupy jako pewną ostateczność. Jeśli lubisz sukienki, to planując zawartość szafy na czas zaawansowanej ciąży i pierwszego roku na macierzyńskim z pewnością dobrze będzie dokupić np. strój do pracy, sukienkę porodową i bieliznę do karmienia piersią. Ale już na miesięczną rehabilitację w szpitalu z pewnością możesz skompletować bagaż z posiadanej garderoby, prawda? Najważniejsze, żebyś wiedziała, czego CZEGO CHCESZ OD SWOICH UBRAŃ w tym momencie.


A PO BURZY PRZYCHODZI SŁOŃCE 🙂

Lubię się stroić przed lustrem i nosić sukienki. Ale na czas miesięcznego remontu dałam sobie z tym spokój. Po prostu uznałam, że mieszkanie jest dla mnie najważniejsze. Jednocześnie zadbałam o to, by moje ubrania były funkcjonalne i wygodne – tego potrzebowałam. Stworzyłam sobie pracowniczy uniform – niczym Steve Jobs, tyle że na chwilę, a nie na całe życie 😉 Czułam się ok. Przestałam się przejmować strojem. I wiesz co? Tylko jedna osoba zwróciła uwagę na chwilową monotonność mojego stylu! To tylko potwierdza myśl, że MY SAME NADAJEMY UBRANIOM TAK DUŻE ZNACZENIE. Ludzie wokół mają większe problemy niż nasze ciuchy 😉


Ciekawa jestem Twoich doświadczeń z garderobą w różnych okresach życia. Czy kiedyś przygotowałaś sobie taką „garderobę w pigułce” na specjalną okoliczność? Co myślisz o podobnym podejściu do stroju? Ja go szczerze polecam!  Zostaw proszę swój komentarz 🙂


Autorka: Marcelina Górska – Osobista Stylistka

O mnieKontakt Usługi

Dodaj komentarz