poradnik

Jak (mądrze) korzystać z inspiracji?

Może zacznijmy od tego, co to właściwie jest inspiracja?

Z definicji PWN inspiracja to „natchnienie, zapał twórczy” lub „wpływ wywierany na kogoś, sugestia”.

Hmmm… Czyli wychodzi na to, że inspiracja może być pozytywna, działać na naszą kreatywność i zapalać nas do działania. Super! Ale może też być negatywna i wynikać z silnego wpływu kogoś/czegoś na nasze działanie. Działanie, na które niekoniecznie mamy ochotę, ale „czujemy”, że musimy to zrobić, bo np. będziemy przez to lepiej postrzegane, będziemy piękniejsze, będziemy radośniejsze itd. To już nie jest super.

Moja inspirująca historia

Oficjalnie przyznaję się do tzw. „ćpania wiedzy”. W moim rodzinnym domu zawsze były setki książek, czasopism i taśm video o tematyce popularnonaukowej, więc nasiąkanie mniej lub bardziej przydatną wiedzą lub inspiracją było normalne.

Jako mała dziewczynka, pytałam moich rodziców dosłownie o wszystko – od „dlaczego małe rybki nie mogą żyć w słoiku” po „dlaczego drogi w Chorwacji są takie kręte” i „po co moja ciocia się maluje”. I prawie zawsze otrzymywałam odpowiedź! 🙂 

Ale już jako kochająca czytać nastolatka zaczęłam być odsyłana do specjalnego regału, gdzie „mogę znaleźć odpowiedź, na prawie każde moje pytanie” – w taki sposób rodzice nauczyli mnie szukać, sprawdzać, porównywać i nie wierzyć w jedno źródło informacji.

W końcu, w trakcie studiów, zaczęłam mieć ogromne problemy z przyswajaniem treści… Biorąc się za jakąkolwiek naukę do kolokwium, zakup nowego telefonu lub wybór knajpki na randkę miałam ogromną potrzebę potwierdzenia mojego wyboru przez kilka niezależnych źródeł! Do tego zamiast zacząć się uczyć, szukałam w internecie artykułów o tym, jak zacząć się uczyć, bo wciąż miałam wrażenie, że coś robię nie tak, jak powinnam. To była istna paranoja…

Wtedy, w dorosłym życiu, zaczęłam rozumieć, że ogrom wiedzy i inspiracji może być pułapką! Może blokować jakiekolwiek działanie, zabijać spontaniczność i prowadzić do uczucia wiecznego napięcia.

Ciągły głód wiedzy i inspiracji może zblokować jakiekolwiek działanie!

Po co Ci wiedza, skoro z niej nie korzystasz?

Po co Ci kolejny artykuł o zdrowej żywności, jeśli i tak nie masz zamiaru popracować nad swoją dietą?

Po co Ci informacja o najnowszych butach Louboutin lub płaszczu Celine, jeśli i tak nie masz ochoty na zarabianie tak dużych pieniędzy, by je kupić? A nawet, jakbyś miała takie pieniądze, to… I tak wydałabyś je na wycieczkę w jakieś fajne miejsce lub remont mieszkania.

Po co Ci newsletter o akcjach rabatowych Zalando.pl, jeśli Twoja szafa pęka w szwach, a z logicznego punktu widzenia masz się w co ubrać przez następne 5 lat?

Po co Ci inspiracja działająca na Twoją niekorzyść?

Po co oglądasz najnowsze, profesjonalne nagrania Kamili Rowińskiej, jeśli w ich trakcie dołujesz się, że nigdy nie dojdziesz do takiego poziomu video?

Po co zaczynasz się nakręcać na zakup reklamowanych przez Twoją ulubioną celebrytkę, ślicznych, lakierowanych szpilek na 15 centymetrowych obcasach, skoro wiesz, że i tak w najbliższym czasie nie będziesz miała okazji, żeby je założyć? A poza tym Twój budżet nie przewiduje takich zakupów.

Po co wypytujesz swoją koleżankę z pracy o to jak schudła 15 kilo, gdy słuchając jej, w głębi serca czujesz paraliżującą przyswajanie informacji zazdrość, że uzyskała to, co chciała?

Jaka wiedza i inspiracja jest Ci potrzebna?

Ostatnio ujął mnie fragment z bardzo inspirującej ( 😉 ) książki „Magia Olewania” Sarach Knight :

„Coś przynosi Ci radość? Jak najbardziej dalej się tym przejmuj. A może ważniejsze pytanie brzmi: czy to jest dla Ciebie źródłem irytacji? Jeśli tak, olej to jak najszybciej!”

Dobra inspiracja jest nakierowana na Twoje świadome, kreatywne i wartościowe działanie.

Jeśli jesteś kulinarną blogerką i inspirujące zdjęcia wnętrz powodują, że znajdujesz pomysł na wspaniałe podanie jakiegoś mało atrakcyjnego dania, a tym samym wygrywasz ogólnopolski konkurs na najlepsze zdjęcie bigosu to taka inspiracja ma sens!

Jeśli jesteś właścicielką salonu sukien ślubnych i przeglądanie olśniewających witryn ekskluzywnych butików marki Hermes mimo zmęczenia pozytywnie nakręca Cię do ukończenia remontu sklepu, to taka inspiracja ma sens!

Jeśli zdjęcia szafy Kasi Kędzierskiej, Joasi Glogazy czy Radzkiej powodują, że aktywnie i zapałem pracujesz nad zawartością swojej garderoby, szukasz rzeczy, które lubisz nosić, przyglądasz się jakości, funkcjonalności, dopasowaniu do sylwetki itp. to taka inspiracja ma sens!

Czy inspirowanie się może być formą relaksu?

Proszę Cię… Czy aby na pewno konsumpcja kolejnych kolorowych czasopism, obrazków na Pintereście i pięknych, biograficznych filmów jest dla Ciebie formą prawdziwego relaksu?

Zatrzymaj się. Przestań czytać ten tekst i szczerze odpowiedz sobie na to pytanie: Czy taka konsumpcja to prawdziwy relaks? 

Dobry relaks odpręża ciało i umysł. Jeśli po dawce nowych inspiracji masz wrażenie chaosu i nadmiaru lub dołujące uczucie, że to, co teraz robisz, jest mierne w porównaniu do znakomitości tego świata to zrób sobie detoks! Inaczej zblokujesz cały swój potencjał.

Na dłuższą metę oglądanie pięknych obrazków sprawia, że zamiast rosnąć Twoje chęci do działania zaczynają maleć. Wiem to z własnego doświadczenia i szczerze nie polecam.

Zrób pierwszy krok i poszukaj pożytecznych inspiracji

Wypisz minimum 15 rzeczy/osób/sytuacji, które wyraźnie Cię irytują.

Serio! Szukamy tego, co Cię irytuje 🙂

Masz dość nudnych wieczorów przed TV? Nie rozumiesz, dlaczego wszystkie Twoje buty są tak niewygodne? Nie cierpisz piekącego bólu po depilacji pach?  Nie masz pomysłu na codzienne obiady? Nie możesz już patrzeć na krwistoczerwoną ścianę w Twoim wynajmowanym mieszkaniu? Pisz, pisz ile wymyślisz!

Kiedy skończysz, przejrzyj listę i wybierz maksimum 3 rzeczy, za które chcesz się zabrać w tej chwili.

Masz? Na pewno tylko 3? To muszą być tylko 3 pozycje!

Teraz zastanów się, czy możesz z czystym sumieniem olać, którąś z nich, czy jednak chcesz coś z nią zrobić.

Może wpisałaś „Irytuje mnie, że mam krótkie nogi”? Hmmm… Czy możemy coś z tym zrobić? No nie!

Za to przy punkcie: „Irytuje mnie, że w sklepach wszystkie spodnie, są na mnie za krótkie”, możesz wpisać w Google: gdzie znaleźć spodnie na krótkie nogi i z czasem trafić na odzież dla niskich kobiet. Możesz też stwierdzić, że poszukasz odpowiedzi na pytanie „jak optycznie wydłużyć krótkie nogi„.

O co właściwe chodzi w tym ćwiczeniu? O zrozumienie, że inspiracja do działania jest w Tobie! W  gruncie rzeczy nie potrzebujesz ciągłego napływu zewnętrznych bodźców.

Dobrą i mocną inspiracją jest coś, co Cię irytuje lub coś, co Cię raduje – z tą różnicą, że większość z nas lepiej wie, co nas irytuje 😉

Na koniec… 

Myślę, że wiesz, że inspiracja jest wspaniała.

Inspiracja może wznieść Twoją kreatywność i chęć działania wyżej, niż marzyłaś – widząc, że inni ludzie osiągają to, czego pragniesz, zaczynasz rozumieć, że jest to możliwe.

Ale może też dołować…

Dlatego zawsze, dla własnego dobra, poszukuj treści, które inspirują Cię do świadomego, aktywnego działania, rozwiązywania Twoich realnych problemów i osiągania Twoich własnych planów – wizerunkowych, zawodowych, prywatnych i wszystkich innych. 

Gdy poczujesz wspomniane w definicji „natchnienie, zapał twórczy” zapytaj siebie:

  • Czy to sprawia mi radość?
  • Czy to rozwiązuje jakiś irytujący mnie problem?
  • Czy to jest moje?
  • Czy ja naprawdę tego chcę?

Takie podejście pozwoli Ci odróżnić Twoją wewnętrzną potrzebę od wpływu i sugestii z zewnątrz.

Nie jestem ekspertem, ale wiem, że to działa. Sprawdziłam na własnej skórze.

Marcelina

PS: Masz odmienne zdanie? A może ten artykuł coś zmienił w Twoim sposobie myślenia? Jeśli chcesz się tym podzielić, zostaw komentarz! Jestem ciekawa Twojej opinii 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *