kobietaporadnik

Dlaczego warto mieć gdzieś listy „must have”?

Im dłużej siedzę w temacie stylizacji osobistej, tym bardziej irytują mnie listy typu „must have” i „musisz to mieć” lub „10 niezbędników w szafie każdej dorosłej (sic!) kobiety (sic!)”, które w wielu naszych szafach robią więcej szkody, niż pożytku.

Przepis na każdą z nas

Irytuje mnie, że ktoś sugeruje mi zakup danej rzeczy tylko dlatego, że:

– jestem kobietą (spódnice i sukienki)

– jestem po 30- (długość w okolicy kolan)

– jestem stylistką (najnowszy trend)

– jestem brunetką (coś czerwonego)

– jestem osobą noszącą rozmiar 40 (coś wyszczuplającego)

– jestem w związku (coś seksownego)

– jestem minimalistką (coś pudełkowatego)

– itd…

Żeby nie być gołosłowną poniżej listy:  

„Prawdziwej ciężarnej”

„Prawdziwej kobiety”

„Prawdziwej minimalistki”

Źródło zdjęć: Pinterest

Wiem, że jesteś mądrą kobietą i pewnie już widzisz, co się święci i że coś tu nie gra.

Jednak dla przykładu dodam coś od siebie 🙂

Jestem 100% kobietą ceniącą minimalizm, ale nie mam w swojej szafie:  białych sportowych butów, botków na szpilce, piżamy, kurtki jeansowej, swetra w paski, golfa, okularów w panterkę, sandałków na szpilce, czarnej sukienki na ramiączkach, jeansowej spódnicy, marynarki w kratę.

Czy coś jest ze mną nie tak, jeśli ich nie mam?

Ciężki los kobiety po 30-stce…

Oto kilka wskazówek dołączonych do list pt. „Must have dla kobiety po 30-stce”

Po 30-stce trzeba zmienić upodobania na bardziej stonowane, i trencz jest tu prawdziwym „must have”.

Powinno się zrezygnować z ekstremalnych biodrówek i superwąskich rurek – kobieta po 30 urodzinach jest na tyle świadoma swoich atutów, że nie musi niczego udowadniać i nadmiernie eksponować płaskiego brzucha czy kształtu ud.

Martyna Kursa | Źródło

Trzydziestolatce nie wypada na każdą okazję pokazywać się w jeansach, czy legginsach.

Każda kobieta powinna mieć w szafie przynajmniej jedną porządną spódnicę. 

W szafie trzydziestolatki powinna się też znaleźć koszula w kolorze dopasowanym do cery

Prosta, kobieca, elegancka i dopasowana do figury sukienka. To absolutny must-have trzydziestolatki.

Kasia Kwiatkowska | Źródło

Haha. I jeszcze raz: hahaha.

Tak. One tak na serio.

Na szczęście są też inne opinie.

Po 30-stce zaczynasz mocniej czuć, że opinia innych jest mało ważna i tym zestawem ubrań już nie musi być wydekoltowana kusa kiecka czy buty, od których stopy Ci odpadają. Jeśli czujesz się jak milion dolców w jeansach i białej koszulce – plus dla Ciebie.

Monika Pryśko | Źródło

Czerń lekarstwem na wszelkie zło…

Jeszcze bardziej irytuje mnie, że listy te traktują czerń, jako sposób na wszelkie zło.

Masz za duży brzuch? Ubierz się w czerń, bo wyszczupla.

Masz problem z dobieraniem kolorów? Ubierz się w czerń, bo ona pasuje do wszystkiego.

Masz mały budżet? Kup czarne ubrania i dodatki, bo są ponadczasowe.

Masz ochotę wyglądać bardziej stylowo? Wybierz czerń! Przecież „ludzie mody” chodzą w niej non stop, więc musi być stylowa.

Na 46 ubrań i dodatków pokazanych w ww listach 17 jest w czerni. To prawie 40% szafy!

I w listach „must have” tak jest prawie zawsze 🙁

Źródło: Pinterest

Popatrz na siebie

Istnieje ogromne prawdopodobieństwo (jakieś 90%), że wzbogacanie Twojej szafy o kolejne punkty z internetowej „listy niezbędników” nie sprawi, że będzie ona bardziej praktyczna i superstylowa.

Wiem, co piszę, bo ten etap mam już za sobą 🙂

Zauważ, proszę, że te listy najczęściej tworzą osoby zafascynowane daną estetyką (najczęściej minimalizmem lub francuskimi klasykami, które Francuzki mają gdzieś), nie mając pojęcia, jaki styl życia prowadzisz, jak wyglądasz, jaką masz urodę, sylwetkę i ciało.

Nie wiedzą, że wszystkie kołnierze typu golf powodują u Ciebie uczucie duszenia się.

Nie wiedzą, że masz podjazd domu w remoncie i żadne białe buty lub lakierowane botki nie mają szans w tym starciu.

Nie wiedzą, że kształt Twoich nóg przypomina szaloną wizję niespełnionego rysownika.

A skoro tego nie wiedzą, to, chcąc ułatwić Ci życie, z czystym sumieniem zaproponują Ci golf, lakierowane szpilki i czarne rurki…

Cel może i szczytny. Efekt tragiczny.

Podsumowując

Mimo ogromu czasu i pracy jaką ktoś włożył w ich stworzenie, listy „musisz to mieć” możesz mieć gdzieś.

Tak to już jest, że one nigdy nie będą dostosowane do Ciebie i Twojego stylu życia.

No chyba, że sama je zrobisz. Ale to temat na inny wpis 😉

Serdeczności!

Marcelina