kobietaporadnik

20% Twojej szafy gwarantuje 80% efektu

Na początek trochę danych:

20% powierzchni dywanu przypada na 80% zużycia (fascynujące, prawda?!)

20% tekstu pozwala zrozumieć 80% treści

20% gości weselnych wypija 80% wódki (mój ulubiony przykład 😉 z bloga Pani Swojego Czasu).

I to, co dla nas najistotniejsze… 20% ubrań nosimy przez 80% czasu!*

Statystycznie nieubłagalna zasada Pareto 

Jak już pewnie zauważyłaś, zasada Pareto bazuje na kombinacji liczb 20 i 80.

20% działań daje 80% oczekiwanych rezultatów.

Istnieje statystycznie duże prawdopodobieństwo, że 80% czasu chodzisz w 20% swoich butów.

Równie prawdopodobne jest to, że ostatnio tylko 20% czasu zakupów poświęciłaś na faktyczny zakup danej rzeczy (ostateczna decyzja i płatność) a 80% zeszło Ci na przeglądaniu ubrań, wahaniu się między jednym a drugim kolorem i spławianiu lub wysłuchiwaniu porad sprzedawcy.

Podobnie będzie u mnie. 20% zaplanowanego na ten wpis czasu poświęcę na napisanie 80% tekstu. Pozostałe 80% przeznaczę na zrobienie sobie kawy, wspierającej wenę, przeczytanie kilku artykułów w ramach researchu (z których i tak niewiele wywnioskuję) i na gapienie się w nasłonecznione okno. Plus zrobię korektę.

Już łapiesz, prawda? To wróćmy do szafy znaleźć to magiczne 20%.

Prawdopodobnie 80% czasu chodzisz w 20% swoich butów!

Gdzie jest Twoje 20%?

Z pewnością w bieliźnie, czyli w Twoim najwygodniejszym staniku, majtkach, skarpetkach i rajstopach.

Z pewnością w butach. Z reguły w tych najwygodniejszych, bo tylko one pozwalają Ci przetrwać w ruchu cały dzień. Ewentualnie w tych, które Twoim zdaniem „pasują do wszystkiego”. A najczęściej w parze łączącej wygodę i uniwersalność.

Z pewnością w odzieży wierzchniej. Nie znam Cię, ale idę o zakład, że wiesz, którą ze swoich kurtek lub płaszczy założyłabyś na cały dzień latania po mieście zakończony zjedzeniem pizzy (lub czegoś innego, co lubisz) w knajpce o swobodnej atmosferze.

W sukienkach/spodniach/spódnicach które z automatu zakładasz na siebie, gdy rano zaśpisz lub masz gorszy dzień.

Z pewnością w ulubionej piżamie, jeśli śpisz w piżamie.

Z pewnością w ulubionym stroju sportowym, jeśli ćwiczysz.

I tak dalej…

Nasze 20% najcześciej jest wygodne i uniwersalne

80% na konkretne okazje lub na lepsze dni

Sukienka na wesela. Sukienka na plażę. Sukienka na pogrzeby.

Słomkowy kapelusz. Kalosze. Buty ocieplane kożuszkiem.

Kopertówka. Ogromne kolczyki. Pasek w panterkę.

Która z nas nie ma takich rzeczy w szafie?

To właśnie one stanowią 80% ubrań, których teoretycznie nie nosimy!

Podkreślam słowo TEORETYCZNIE.

Gdybym, pracując nad Twoją szafą, zasugerowała, że masz je oddać lub wyrzucić (a Ty byś to zrobiła) popełniłybyśmy wielki błąd!

Nagle nie miałabyś stroju na basen (na który chodzisz raz na pół roku) i puchowej kurtki na mroźne zimy (nieistotne, że od kilku lat w Polsce nie ma mroźnych zim).

To nie była ironia. Piszę serio. Te 80% rzeczy jest Ci potrzebne.

Pamiętaj, że Pareto działa zawsze

Jeśli posiadasz dużą garderobę, Twoje 20% jest bardziej liczne od mojego.

Jeśli jesteś skrajną minimalistką, Twoje 20% liczy mniej niż moje.

Co nie zmienia faktu, że każda z nas ma te swoje 20% i 80%!

Dlatego, w trakcie następnego przeglądu szafy, nie próbuj dojść do momentu „W każdej z tych rzeczy chodzę na co dzień”, bo to bardzo nierozsądne.

Oceniaj szafę zadając sobie pytania

W czym chodzę codziennie?

Co zakładam raz lub dwa w tygodniu?

Co ubieram raz/dwa/trzy razy w miesiącu?

Co noszę w konkretnym kwartale (wiosna, lato, jesień, zima)?

Co wyciągam z szafy raz w roku lub rzadziej?

Więcej na ten temat przeczytasz w poście Planowanie szafy od podstaw

Serdeczności!

Marcelina

*Źródło: Wikipedia